Blog > Komentarze do wpisu

Antybiotyki w mięsie

 

Musimy sobie jasno powiedzieć, że wykrywalność zawartości antybiotyków w mięsie ostatnimi czasy wiąże się z programowym i planowanym monitoringiem Inspekcji Weterynaryjnej w tym zakresie. To ona właśnie, a także dostępność do nowoczesnych metod badawczych i aparatury pomiarowej,  a nie spektakularne i emocjonalne poczynania nieodpowiedzialnych dziennikarzy przyczynia się do ujawnienia nielicznych, wręcz sporadycznych przypadków obecności w tkankach zwierzęcych przeznaczonych do spożycia przez ludzi antybiotyków, jak i innych środków niedozwolonych. Zjawiska te, zwane szumnie przez media „aferami” zdarzają się i będą się zdarzać nie tylko w zakresie bezpieczeństwa żywności, ale po prostu wszędzie tam, gdzie chęć szybkiego i łatwego zysku przyćmiewa zdrowy rozsądek i sumienie podmiotów gospodarczych, bo to właśnie podmiot gospodarczy, a nie inspekcja jest odpowiedzialna za produkt, w naszym przypadku produkt spożywczy. Programy ujawniające nieprawidłowości w zakresie stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt wskazują na ważny problem, z którym borykają się służby związane z bezpieczeństwem zdrowia publicznego na całym świecie, nie tylko w Polsce. Ten problem nie powinien stać się pretekstem do medialnego ataku na służby weterynaryjne w naszym kraju, lecz wręcz przeciwnie, powinien być czynnikiem mobilizującym właściwe organy władzy do zwiększenia roli i kompetencji Inspekcji Weterynaryjnej działającej w sferze bezpieczeństwa żywności.

Tymczasem prawda jest taka, że surowce farmaceutyczne może w Polsce każdy legalnie importować, choćby do użycia w farbach, klejach, chemii budowlanej. To stanowi główne źródło dalszego nielegalnego już obrotu surowcami farmaceutycznymi. Inspekcja Weterynaryjna już od roku 2010 zgłasza ten problem właściwym władzom, tj, Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministrowi Zdrowia, oraz Ministrowi Ochrony Środowiska. Niestety bez jakiegokolwiek odzewu. Również Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna w swoim stanowisku z dnia 11 stycznia 2012 roku zaznaczyła konieczność powołania przy Ministrze Rolnictwa zespołu ds. zwalczania szarej strefy.

Od lat w naszym kraju akceptuje się nienormalną sytuację, iż Inspekcja Weterynaryjna nie ma odpowiedniej ilości etatów w zakresie nadzoru farmaceutycznego. Efektem tego jest fakt, że 26 inspektorów zatrudnionych na tych etatach w całym kraju musi kontrolować ponad pół miliona podmiotów. Pomijam już fakt skandalicznie niskich wynagrodzeń inspektorów weterynarii zatrudnionych na etat w Inspekcji Weterynaryjnej. Nie jest to z pewnością czynnik mobilizujący , pomimo tego istnieje cała rzesza lekarzy weterynarii uczciwie i rzetelnie pracująca na rzecz bezpieczeństwa żywności w naszym kraju  i jest to zdecydowana większość. Nieliczne nieprawidłowości, a nawet działania  o charakterze przestępczym, które zdarzają się we wszystkich zawodach, są przez media przedstawiane tendencyjnie i w sposób wyolbrzymiony i odnoszę wrażenie, że są celowym działaniem mającym na celu zdyskredytować działalność Inspekcji Weterynaryjnej w oczach opinii publicznej przygotowując niejako grunt pod jej likwidację i zastąpienie innymi tworami takimi jak np. nadzór  właścicielski.   

         

niedziela, 10 listopada 2013, wieniumorski

Polecane wpisy