niedziela, 10 listopada 2013

 

Musimy sobie jasno powiedzieć, że wykrywalność zawartości antybiotyków w mięsie ostatnimi czasy wiąże się z programowym i planowanym monitoringiem Inspekcji Weterynaryjnej w tym zakresie. To ona właśnie, a także dostępność do nowoczesnych metod badawczych i aparatury pomiarowej,  a nie spektakularne i emocjonalne poczynania nieodpowiedzialnych dziennikarzy przyczynia się do ujawnienia nielicznych, wręcz sporadycznych przypadków obecności w tkankach zwierzęcych przeznaczonych do spożycia przez ludzi antybiotyków, jak i innych środków niedozwolonych. Zjawiska te, zwane szumnie przez media „aferami” zdarzają się i będą się zdarzać nie tylko w zakresie bezpieczeństwa żywności, ale po prostu wszędzie tam, gdzie chęć szybkiego i łatwego zysku przyćmiewa zdrowy rozsądek i sumienie podmiotów gospodarczych, bo to właśnie podmiot gospodarczy, a nie inspekcja jest odpowiedzialna za produkt, w naszym przypadku produkt spożywczy. Programy ujawniające nieprawidłowości w zakresie stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt wskazują na ważny problem, z którym borykają się służby związane z bezpieczeństwem zdrowia publicznego na całym świecie, nie tylko w Polsce. Ten problem nie powinien stać się pretekstem do medialnego ataku na służby weterynaryjne w naszym kraju, lecz wręcz przeciwnie, powinien być czynnikiem mobilizującym właściwe organy władzy do zwiększenia roli i kompetencji Inspekcji Weterynaryjnej działającej w sferze bezpieczeństwa żywności.

Tymczasem prawda jest taka, że surowce farmaceutyczne może w Polsce każdy legalnie importować, choćby do użycia w farbach, klejach, chemii budowlanej. To stanowi główne źródło dalszego nielegalnego już obrotu surowcami farmaceutycznymi. Inspekcja Weterynaryjna już od roku 2010 zgłasza ten problem właściwym władzom, tj, Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministrowi Zdrowia, oraz Ministrowi Ochrony Środowiska. Niestety bez jakiegokolwiek odzewu. Również Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna w swoim stanowisku z dnia 11 stycznia 2012 roku zaznaczyła konieczność powołania przy Ministrze Rolnictwa zespołu ds. zwalczania szarej strefy.

Od lat w naszym kraju akceptuje się nienormalną sytuację, iż Inspekcja Weterynaryjna nie ma odpowiedniej ilości etatów w zakresie nadzoru farmaceutycznego. Efektem tego jest fakt, że 26 inspektorów zatrudnionych na tych etatach w całym kraju musi kontrolować ponad pół miliona podmiotów. Pomijam już fakt skandalicznie niskich wynagrodzeń inspektorów weterynarii zatrudnionych na etat w Inspekcji Weterynaryjnej. Nie jest to z pewnością czynnik mobilizujący , pomimo tego istnieje cała rzesza lekarzy weterynarii uczciwie i rzetelnie pracująca na rzecz bezpieczeństwa żywności w naszym kraju  i jest to zdecydowana większość. Nieliczne nieprawidłowości, a nawet działania  o charakterze przestępczym, które zdarzają się we wszystkich zawodach, są przez media przedstawiane tendencyjnie i w sposób wyolbrzymiony i odnoszę wrażenie, że są celowym działaniem mającym na celu zdyskredytować działalność Inspekcji Weterynaryjnej w oczach opinii publicznej przygotowując niejako grunt pod jej likwidację i zastąpienie innymi tworami takimi jak np. nadzór  właścicielski.   

         

niedziela, 24 marca 2013

Antybiotykowe stymulatory wzrostu[1]

 

Nowoczesne intensywne metody hodowli i związane z tym duże zagęszczenie zwierząt powodują, że zapotrzebowanie na leki weterynaryjne, w tym antybiotyki, jest duże. Wydaje się, że wielkostadna produkcja zwierząt jest prawie niemożliwa bez stosowania antybiotyków. Substancje te już od czasów ich odkrycia znalazły szerokie zastosowanie w medycynie człowieka i weterynaryjnej, zarówno w celach leczniczych, jak i profilaktycznych, a także w celu ochrony zdrowia konsumentów poprzez ograniczanie rozprzestrzeniania się patogenów zoonotycznych, takich jak: Salmonella, Campylobacter, Escherichia coli czy Enteroccocus, które mogą zanieczyszczać zarówno środowisko, jak i produkty żywnościowe pochodzenia zwierzęcego. Możliwości zastosowania antybiotyków w hodowli zwierząt przypisuje się wiele korzystnych efektów poprzez wpływ na zdrowie zwierząt i właściwości stymulujące wzrost zwierząt, co daje wiele korzyści zarówno produkcyjnych, jak i zdrowotnych. Jednocześnie niewłaściwe stosowanie oraz nadużywanie substancji przeciwbakteryjnych w hodowli i w rolnictwie, ale również w medycynie ludzi i weterynaryjnej przyczyniło się do pojawienia oraz rozprzestrzenienia na bardzo szeroką skalę antybiotykoopornych drobnoustrojów dysponujących coraz sprawniejszymi mechanizmami oporności.

Era chemioterapii jest jednym z najbardziej spektakularnych okresów nie tylko w rozwoju medycyny, biologii i farmacji jako nauk, ale przede wszystkim w walce o zdrowie i życie człowieka oraz zwierząt. Odkrycie leków przeciwbakteryjnych stanowiło prawdziwy przełom w leczeniu zakażeń i jest uważane za najważniejsze osiągnięcie medycyny w XX wieku. Odkrycie w 1929 roku penicyliny przez Aleksandra Fleminga było momentem przełomowym w leczeniu chorób o etiologii bakteryjnej u ludzi i zwierząt. Znaczenie odkrycia penicyliny i jej praktycznego zastosowania doceniono, przyznając Aleksandrowi Flemingowi wraz z H.W. Florey`em i E.B.Chainem nagrodę Nobla w 1945 roku. Skuteczność penicyliny w leczeniu ropiejących ran Fleming opisał w 1932 roku, natomiast jej przydatność została potwierdzona na frontach II wojny światowej. Początki stosowania antybiotyków u zwierząt sięgają końcowego okresu wojny, kiedy penicylina w formie liofilizatu do rozpuszczania w płynie fizjologicznym stała się dostepna dla lekarzy weterynarii do leczenia mastitis u krów. Bardzo szybko odkryto również inne niż terapeutyczne działanie antybiotyków. Pod koniec lat 40 XX wieku stwierdzono, że antybiotyki podawane zwierzętom z paszą mogą mieć efekt stymulujący na zwierzęta wyrazony zwiększeniem przyrostów dziennych i lepszym wykorzystaniem paszy. Odkryto to przypadkowo w 1946 roku prowadzą badania nad streptomycyną, gdy zaobserwowano, że dodatek antybiotyku do paszy dla kurcząt zwiększa u nich przyrosty masy ciała. Wkrótce po tym w 1949 roku odkryto podobne działanie chlorotetracykliny (ówcześnie nazwanej aureomycyną) na podstawie obserwacji zwiększonych przyrostów masy kurcząt po podaniu odpadów pofermentacyjnych. Stwierdzono, że efekt tego działania nie jest wynikiem działania witaminy B12 ( jak początkowo sądzono), ale właśnie małych ilości chlorotetracykliny. Zostało to później potwierdzone w dalszych badaniach z udziałem świń i bydła. Wkrótce potem antybiotyki zostały szeroko wprowadzone do praktyki żywieniowej.

 

Antybiotykowe stymulatory wzrostu i mechanizm ich działania     

 

Pierwszym antybiotykiem zastosowanym szerzej w praktyce żywieniowej była penicylina. Następnie odkryto związki silniej działające, szczególnie chlorotetracyklinę i oksytetracyklinę, która w Polsce znalazła szerokie zastosowanie obok cynk-bacytracyny i flawofosfolipolu. Ponadto do najczęściej używanych w Polsce i krajach Wspólnoty Europejskiej antybiotyków paszowych należały: awoparcyna, monenzyma , flawofosfolipol, salinomycyna, spiramycyna, tylozyna, wirginiamycyna i bacytracyna. Wprowadzenie antybiotyków jako profilaktycznych dodatków paszowych stanowiło próbę zabezpieczenia zwierząt gospodarskich przed zaburzeniami równowagi mikrobiologicznej w przewodzie pokarmowym, po dodaniu ich do paszy okazały się przydatne do kontrolowania stanu równowagi mikrobiologicznej jelit. Bakteriobójcze właściwości antybiotyków względem bakterii Gram-dodatnich pozwoliły na eliminację przewlekłych zakażeń jelitowych, dając wzrost efektywności produkcji zwierzęcej Obecność antybiotyków w paszy polepsza wzrost zwierząt, a także stopień wykorzystywania paszy. Z tego powodu dodatki te zyskały nazwę antybiotykowych stymulatorów wzrostu (ASW). Ich dodatek do paszy powoduje wzrost przyrostów masy ciała przy zmniejszeniu dawek pokarmowych, polepsza stopień wykorzystania paszy poprzez polepszenie wchłaniania składników pokarmowych w kosmkach jelitowych, a jednocześnie stanowi profilaktykę chorób powodujących największe straty podczas hodowli. Ponadto dodatek ASW przyczynia się do zmniejszenia emisji metanu i amoniaku oraz lepszemu wykorzystaniu fosforu.

 

Zjawisko lekooporności

 

„Złota era” antybiotyków przypadała na lata 60. i 70. ubiegłego wieku, jednak wkrótce ich szerokie i nadmierne stosowanie, często nieuzasadnione, a także nieodpowiednie dawkowanie oraz stosowanie w celach pozaterapeutycznych stało się przyczyną wielu nieoczekiwanych problemów. Najpoważniejszym z nich okazało się zjawisko lekooporności. Istnieją dwie główne przyczyny powstawania i szerzenia się antybiotykooporności, do której przyczynia się człowiek, a mianowicie niewłaściwe i nadmierne stosowanie antybiotyków w medycynie oraz produkcji zwierzęcej. Stwarza to duże zagrożenie dla skuteczności tych leków w terapii chorób zakaźnych. Problem antybiotykooporności powiązanej ze stosowaniem antybiotyków w hodowli zwierząt został po raz pierwszy opisany w 1969 roku w tzw. raporcie Swanna i od tego czasu rozpoczął się w Europie proces rozdziału na antybiotyki paszowe i lecznicze. Raport ten zawierał propozycje ograniczenia i uporządkowania stosowania antybiotyków jako dodatków paszowych, zalecał ograniczenie ich zastosowania w hodowli zwierzą i zwracał m. in. uwagę na konieczność wydzielenia tzw. antybiotyków paszowych, czyli takich, które mogły być traktowane bardziej liberalnie od tych, które miały być zarezerwowane wyłącznie do celów leczniczych i dostępne tylko z przepisu lekarza weterynarii. Rekomendacje te doprowadziły do wycofania ze stosowania jako antybiotykowych stymulatorów wzrostu takich antybiotyków jak: penicylina, streptomycyna i tetracykliny w wielu krajach europejskich, co miało miejsce w latach 1972 – 1974. Wycofanie antybiotykowych stymulatorów wzrostu spowodowało spadek częstości występowania genów oporności u bakterii indykatorowych, Escherichia coli i Enterococcus spp. Równocześnie jednak wzrosło zużycie antybiotyków w celu leczenia zwierząt gospodarskich, co stworzyło zagrożenie dla zdrowia ludzi w odniesieniu do wzrostu oporności Salmonella, Campylobacter i zoonotycznych szczepów Escherichia Coli wyrazone wzrostem częstości występowania S. Typhimurium opornych na tetracykliny i sulfonamidy oraz opornych na tetracykliny i fluorochinolony izolatów Campylobacter pochodzących od ludzi.

 

Występowanie pozostałości antybiotyków w żywności pochodzenia zwierzęcego

 

Istotnym efektem stosowania antybiotyków u zwierząt okazało się występowanie ich pozostałości w surowcach i produktach pochodzenia zwierzęcego. Znaczenie pozostałości antybiotyków dla zdrowia konsumentów można rozpatrywać z punktu widzenia ich bezpośredniego oddziaływania w postaci wywołania reakcji alergicznych, wpływu na mikroflorę jelitową oraz generowania oporności drobnoustrojów. Pośrednie zagrożenie dla konsumentów wiąże się natomiast z możliwością niewłaściwej oceny sanitarno – weterynaryjnej żywności pochodzenia zwierzęcego z powodu wpływu pozostałości na wzrost mikroflory, a tym samym wpływu na wyniki badań mikrobiologicznych. U zwierząt antybiotyki są podawane zazwyczaj z paszą lub wodą (świnie, drób) lub z pasza i parenteralnie (bydło). Wszystkie drogi podania mogą skutkować pojawieniem się pozostałości leku w tkankach i narządach zwierząt lub przechodzić do ich produktów  - mleka, jaj i miodu. Podawanie doustne antybiotyków u niosek lub dowymieniowe u krów mlecznych może powodować pojawienie się ich pozostałości w jajach lub mleku. Uważa się, że występowanie pozostałości jest wynikiem nieprzestrzeganie zasad dobrej praktyki hodowlanej i weterynaryjnej. Najczęściej bowiem stwierdzana przyczyną występowania antybiotyków w żywności jest nieprzestrzeganie okresów karencji niezbędnych do eliminacji leku z organizmu zwierzęcia, niezgodne ze wskazaniami dawkowanie leków oraz ich stosowanie u gatunków zwierząt dla których nie są przeznaczone. Kolejna przyczyną występowania pozostałości antybiotyków jest samowolne, poza kontrolą podawanie ich przez hodowców. Jeszcze innym powodem może być przypadkowe zanieczyszczenie paszy, np. po procesie produkcji pasz leczniczych. W odniesieniu do tego problemu należy mieć jednak na uwadze, że warunkiem dopuszczenia do żywienia zwierząt antybiotykowych stymulatorów wzrostu ( ich rejestracji) była przede wszystkim odpowiednia wielkość cząsteczek  - uniemożliwiająca ich wchłanianie z przewodu pokarmowego i przechodzenie do produktów zwierzęcych. Zatem nie można wykluczyć, że doniesienia o obecności antybiotykowych stymulatorów wzrostu w produktach zwierzęcych nie dotyczą bezpośrednio antybiotykowych stymulatorów wzrostu, ale mogą wskazywać na ślady antybiotyków terapeutycznych użytych wcześniej w leczeniu zwierząt.

 

Antybiotyki oraz ich wpływ na środowisko 

 

Nadmierne używanie antybiotyków może prowadzić również do przedostawania się ich do środowiska w ilościach większych od przewidzianych. Zagrożenia dla człowieka wynikające ze skażenia środowiska lekami są stosunkowo najmniej poznane, lecz nie można zakładać, że nie istnieją. Prowadzone obserwacje i badania wskazują, że substancje lecznicze występują w środowisku naturalnym, a ich ilość z roku na rok wzrasta. Leki stwierdza się zarówno w wodzie, jak i w glebie, na obszarach o różnej gęstości zaludnienia, w państwach o różnym poziomie rozwoju przemysłowego i różnej kulturze rolnej. Tezy dotyczące wysokiego zużycia chemioterapeutyków w weterynarii, szczególnie w postaci antybiotykowych stymulatorów wzrostu, transferu leków do środowiska glebowego za pośrednictwem zanieczyszczonych nawozów organicznych ( obornik, gnojowica ), wprowadzanie leków bezpośrednio do środowiska ( leczenie ryb, zwalczanie ektopasożytów) stanowiły podstawę do założenia, że to weterynaria jest głównym źródłem substancji leczniczych dostających się do środowiska. Przeprowadzone dzięki postępowi w analityce analizy leków w glebie, wodzie i ściekach wskazały, że w środowisku dominują substancje lecznicze stosowane głównie u ludzi.

 

Wprowadzenie zakazu stosowania antybiotykowych stymulatorów wzrostu

 

Szwecja była pierwszym krajem, który wprowadził zakaz stosowania antybiotykowych stymulatorów wzrostu (1986). W 1995 roku Norwegia wycofała się ostatecznie ze wszystkich antybiotykowych symulatorów wzrostu . wkrótce podobnie postąpiła Dania, która w latach 1998 – 1999 stopniowo wycofywała antybiotykowe stymulatory wzrostu. W 2003 r. Unia Europejska przyjęła rozporządzenie 1831/ 2003 dotyczące dodatków paszowych, które dopełniło proces wycofywania antybiotykowych stymulatorów wzrostu. Zgodnie z tym rozporządzeniem stosowanie wszystkich antybiotykowych stymulatorów wzrostu jest zakazane z dniem 1 stycznia 2006 roku.

W przeciwieństwie do UE w innych krajach stosowanie antybiotykowych stymulatorów wzrostu jest nadal w różnym stopniu dozwolone. W USA jako antybiotykowe stymulatory wzrostu dopuszcza się stosowanie penicyliny, linkosamidów, makrolidów, w tym erytromycyny i tetracyklin u świń, a w przypadku bydła i drobiu flawofosfolipol, wirginiamycynę i monenzynę. W Australii w dalszym ciągu dopuszczone i powszechnie stosowane są następujące antybiotyki: flawofosfolipol, makrolidy – kitasamycyna i tyrozyna oraz wirginiamycyna.  Również w innych krajach, takich jak Chiny i Rosja, stosowane są u zwierząt antybiotyki w charakterze stymulatorów wzrostu. W Chinach jako dodatki paszowe wykorzystywane są antybiotyki niezarejestrowane w lecznictwie ludzi np. monenzyna, salinomycyna, bacytracyna, kolistyna, kitasamycyna i wirginiamycyna. Natomiast w Rosji jako antybiotykowe stymulatory wzrostu stosuje się bacytracynę, flawomycynę i wirginiamycynę.

 

Konsekwencje wycofania antybiotykowych stymulatorów wzrostu

 

Wprowadzenie zakazu stosowania antybiotykowych stymulatorów wzrostu ma konsekwencje w ograniczaniu importu produktów zwierzęcych z krajów, w których stosowanie ASW jest dozwolone, co wpływa korzystnie na zwiększenie konkurencyjności wieprzowiny lub mięsa drobiowego z krajów UE. Decyzja o wprowadzeniu zakazu stosowania ASW miała również konsekwencje w postaci wzrosty zużycia antybiotyków stosowanych w celach leczniczych. W niektórych krajach odnotowano wyraźny wzrost zużycia antybiotyków stosowanych w celach terapeutycznych, takich jak: makrolidy, tetracykliny, antybiotyki ß – laktamowe i aminoglikozydy . Antybiotyki te mają szerokie zastosowanie w medycynie człowieka, co stanowi duże zagrożenie dla zdrowia człowieka w odniesieniu do wzrostu oporności bakterii, takich jak: Salmonella, Campylobacter i zoonotycznych szczepów E. Coli. Ponadto decyzja o wycofaniu ASW wymusiła również poszukiwanie dodatków, które mogłyby stanowić alternatywę dla ASW i dzięki zawartym w nich składnikom i substancjom czynnym stymulować do wydajniejszej produkcji. Do takich dodatków możemy zaliczyć probiotyki, prebiotyki, enzymy, oligosacharydy oraz kwasy organiczne i zioła. W obliczu całkowitego zakazu stosowania ASW w żywieniu zwierząt zasadniczą sprawą zdaje się być właściwa bioasekuracja, szczepienia profilaktyczne, opracowana organizacja produkcji, zapewnienie dobrostanu zwierząt oraz odpowiednia profilaktyka weterynaryjna i specjalistyczny nadzór weterynaryjny.   



[1] Monika Przeniosło-Siwczyńska, Krzysztof Kwiatek.: „Dlaczego zakazano stosowania w żywieniu zwierząt antybiotykowych stymulatorów wzrostu”, Życie Weterynaryjne - 88∙ 3013 ∙ NR 2 str. 104.



piątek, 22 lutego 2013

 

Dorsz z jabłkami

 

Składniki:

 

0,5 kg dorsza ( 4 mniejsze filety)

Sok z cytryny

Mąka

Oliwa z oliwek

5 jabłek (winne)

1 łyżeczka cukru

1 łyżeczka majeranku

½ łyżeczki cynamonu

2 łyżeczki masła.

Sól

Pieprz

 

Opis:

 

Filety opłukać, osuszyć, skropić z sokiem z cytryny, przyprawić solą i pieprzem, obtoczyć w mące i usmażyć na oliwie z oliwek.

Jabłka umyć, obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić w plasterki.

W rondlu roztopić masło, włożyć jabłka, posypać cukrem, majerankiem oraz cynamonem i dusić przez 10 minut.

Usmażoną rybę ułożyć na jabłkach i całość lekko dusić przez 5 minut.

Ja podałem z surówką z sałaty lodowej, pomidorów i brokułu przyprawioną gotową przyprawą Knor-a  do sałatek.

 

1 porcja zawiera:

 

Białko ogółem: 21, 11 g

Roślinne : 0,89 g

Zwierzęce: 20,22 g

 

Węglowodany ogółem 20,33 g

Błonnik pokarmowy: 2,46 g

 

Tłuszcze ogółem: 11,79 g

NNKT: 2, 32 g

Cholesterol: 71, 74 mg

 

Witaminy:

Witamina A: 58,95 µg. 5,90% d.z

Witamina E: 2,29 mg 16,29 % d.z

Witamina C : 13,65 mg 18,80 % d.z

Witamina B1: 0,11 mg 6,90 % d.z

Witamina B2: 0,09 mg 5,64 % d.z

Witamina B6: 0,26 mg, 13,00 % d.z

Witamina PP: 2,83 mg, 18,30 % d.z

 

Składniki mineralne:

Wapń: 17,09mg , 2,14 % d.z

Fosfor: 224,02 mg , 28,00 % d.z

Magnez: 32,58 mg , 10,00 % d.z

Żelazo: 0,85 mg, 7,07% d.z

Sód: 83,95 mg

Potas: 565,08 mg

Cynk: 0,80 mg

 

Taka potrawa dostarcza wysokiej jakości białka niezbędnego do wzrostu i odbudowy komórek organizmu, począwszy od tkanki mięśniowej i kostnej, a na włosach i paznokciach skończywszy. Może korzystnie wpływać na poprawę krążenia oraz stabilizować poziom cholesterolu i zmniejszać ryzyko chorób serca. Korzystnie wpływa na stan skóry i włosów, utrzymuje zdrowy stan dziąseł i zębów. Wspomaga układ odpornościowy.

 

Surowcem do powyższego dania był dorsz bałtycki w filetach ( Gadus morhua callarias) pochodzący z obszaru połowu: FAO 27 IIId (Morze Bałtyckie)

 

 

 



Tagi: dorsz ryba
19:33, wieniumorski , z mojej kuchni
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 stycznia 2013

Aktualna sytuacja w zakresie stosowania, metod wykrywania i identyfikacji gatunkowej mączek mięsno-kostnych [1]

 

 

Nowoczesne, intensywne technologie chowu i hodowli zwierząt wymagają, aby stosowana w żywieniu pasza zawierała odpowiedni poziom białka pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Jeszcze do niedawna różnego rodzaju mączki uzyskane ze zwierząt stanowiły jedno ze źródeł wysokowartościowego, łatwo przyswajalnego białka i zwykle wchodziły w skład wytwarzanych mieszanek paszowych dla zwierząt gospodarskich i ryb. Także w żywieniu przeżuwaczy materiały paszowe pochodzenia zwierzęcego miały stosunkowo szerokie zastosowanie u wysoko produkcyjnych zwierząt.

Do takich białek zwierzęcych stosowanych w przeszłości w żywieniu przeżuwaczy można zaliczyć mączkę rybną, która w niewielkim stopniu rozkłada się w żwaczu (30 – 45 %) i odznacza się wysoką zawartością lizyny i metioniny w białku paszowym trawionym w jelicie. Podobne właściwości ma również mączka z krwi. Mączka mięsna lub mięsno-kostna uzyskana ze zwierząt lądowych charakteryzuje się nieco mniejsza zawartością lizyny i metioniny, a w żwaczu rozkłada się tylko około 50 % białka ogólnego tych mączek. W Polsce produkuje się mączkę keratynową z piór kurzych ( z niewielkim udziałem mączki z krwi), której białko rozkłada się w żwaczu w około 35 %, a strawność jelitowa białka paszowego nierozłożonego w żwaczu wynosi około 74%. Biorąc pod uwagę stopień rozkładu w żwaczu białka ogólnego materiałów paszowych pochodzenia zwierzęcego, skład aminokwasowi białka nierozkładalnego w żwaczu oraz jego strawność jelitową, można przyjąć, że stanowią one dobre uzupełnienie niedoborów aminokwasowych, szczególnie u wysokowydajnych zwierząt przeżuwających. Stad też wynika obecny nacisk niektórych krajów, aby dopuścić mączkę rybną do żywienia przeżuwaczy.

Mączki mięsno-kostne stanowią także źródło energii i składników mineralnych. Zakaz ich stosowania sprawia, że do przemysłowych mieszanek paszowych konieczne jest dodawanie większej ilości tłuszczu, co powoduje problemy technologiczne, ponieważ trudniej jest uzyskać odpowiednią jakość granulatu. Z kolei jego jakość ma decydujący wpływ na strawność i wykorzystanie paszy, zatem na przyrost masy ciała czy efekty ekonomiczne. Poza tym stosowane w żywieniu zwierząt gospodarskich pasze przemysłowe trzeba często uzupełniać składnikami mineralnymi, chociażby kredą, fosforanami i chlorkiem sodu.

Wystąpienie epidemii gąbczastej encefalopatii bydła ( bovine spongiform encephalopathy – BSE) spowodowało wprowadzenie szeregu aktów prawnych mających na celu ograniczenie stosowania przetworzonego białka zwierzęcego w żywieniu zwierząt gospodarskich. Pierwszy zakaz, wprowadzony w Wielkiej Brytanii 18 lipca 1988 r., dotyczył stosowania w żywieniu bydła mączek mięsno-kostnych pochodzących od przeżuwaczy. Z początkiem lipca 1994 roku wprowadzono zakaz karmienia bydła, owiec i kóz mączką mięsno-kostną ze ssaków. Następnie w 2001 r. wstrzymano całkowicie stosowanie przetworzonego białka zwierzęcego w paszach dla zwierząt gospodarczych przeznaczonych do produkcji surowców i produktów żywnościowych pochodzenia zwierzęcego. Wyjątek stanowi mączka rybna, którą dopuszczono do karmienia innych zwierząt niż przeżuwacze. W kolejnych latach wprowadzono akty prawne precyzujące zakaz stosowania produktów pochodzenia zwierzęcego w żywieniu zwierząt gospodarskich. Ze względu na fakt, że obowiązujące przepisy nie przewidują żadnych poziomów tolerancji, obecność zabronionych składników pochodzenia zwierzęcego w paszach stanowi naruszenie zakazu paszowego.

Zgodnie z obecnie obowiązującym rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr. 1069/2009 i rozporządzeniem Komisji (UE) nr. 142/2011 zakazane jest stosowanie przetworzonego białka pochodzenia zwierzęcego w następujących przypadkach:

1)       żywienia zwierząt lądowych danego gatunku, innych niż zwierzęta futerkowe, przetworzonym białkiem zwierzęcym  ze zwierząt tego samego gatunku, ale dopiero po spełnieniu dodatkowych środków kontroli;

2)       żywienia zwierząt odpadami gastronomicznymi lub materiałem paszowym zawierającym odpady gastronomiczne lub z nich wyprodukowanych, z wyjątkiem zwierząt futerkowych;

3)       żywienia zwierząt gospodarskich paszami roślinnymi pozyskanymi z użytków i wypasie na pastwiskach, na których zastosowano nawozy organiczne lub polepszacze gleby inne niż obornik przed upływem karencji wynoszącym 21 dni;

4)       żywienia ryb hodowlanych przetworzonym białkiem pochodzącym z ryb tego samego gatunku.

Również, zgodnie z przedstawionymi wyżej przepisami prawnymi dopuszczone do stosowania w żywieniu zwierząt gospodarskich są następujące produkty:

1)      mleko i produkty na bazie mleka, siara;

2)      jaja i przetwory jajeczne;

3)      żelatyna pochodząca od zwierząt innych niż przeżuwacze;

4)      hydrolizaty białkowe pochodzące od zwierząt innych niż przeżuwacze oraz ze skór i skórek przeżuwaczy;

5)      tłuszcz paszowy.

Ponadto zwierzęta inne niż przeżuwacze mogą być karmione;

1)      mączkami rybnymi;

2)      fosforanami dwuwapniowym i trójwapniowym pochodzącym od zwierząt innych niż przeżuwacze;

3)      produktami z krwi pochodzącymi od zwierząt innych niż przeżuwacze.

Wyjątek stanowią młode, nieodsadzone przeżuwacze, u których można zastosować produkty mlekozastępcze zawierające mączkę rybną.

Ponadto trzeba zaznaczyć, że rozporządzenie Komisji (UE) 808/2003 z dnia 12 maja 2003 r. określa wymagania dla tłuszczów paszowych oraz hydrolizatów białkowych. Zgodnie z wytycznymi zawartość nierozpuszczalnych zanieczyszczeń stałych w tłuszczach paszowych pochodzących od przeżuwaczy nie powinna przekraczać 0,15 %, a w odniesieniu do hydrolizatów białkowych pozyskanych od przeżuwaczy masa cząsteczkowa nie powinna przekraczać 10 000 Da.

W lipcu 2010 r. Komisja Europejska wydała komunikat do parlamentu Europejskiego i Rady zatytułowany „Druga mapa drogowa dla TSE. Dokument strategiczny w sprawie pasażowalnych encefalopatii gąbczastych na lata 2010 – 2015”. Dokument ten został wydany w celu przybliżenia planowanych zmian pod kątem dostosowania przepisów prawnych do sytuacji, w której Unia Europejska jest bliska wyeliminowania BSE z populacji bydła. Niemniej jednak konieczne jest zachowanie czujności i stałe monitorowanie sytuacji na wypadek pojawienia się nowych ognisk BSE lub nowego czynnika wywołującego TSE. Zmiany w przepisach, zgodnie z komunikatem, mają być wprowadzone stopniowo w oparciu o naukową ocenę ryzyka opracowaną przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA).

Proponowane na poziomie Unii Europejskiej zmiany maja dotyczyć stopniowego uchylania zakazu paszowego, przy jednoczesnym uwzględnieniu dwóch opcji rozwiązań, a mianowicie:

1)       Określenie poziomu tolerancji zawartości przetworzonego białka w paszach przeznaczonych dla zwierząt hodowlanych.

2)       Uchylenie przepisów dotyczących zakazu paszowego w odniesieniu do zwierząt innych niż przeżuwacze (świnie, drób, ryby)

Nadal jednak będzie obowiązywał zakaz powtórnego przetwarzania wewnątrzgatunkowego, czyli np. mączka mięsno-kostna z drobiu mogłaby być podawana wyłącznie świniom. Warunkiem koniecznym do przeprowadzenia takich zmian jest dostępność wiarygodnych i precyzyjnych metod badawczych umożliwiających identyfikację gatunkową przetworzonego białka zwierzęcego. Liberalizacja zakazu i możliwość stosowania  przetworzonego białka zwierzęcego w żywieniu i produkcji mieszanek paszowych dla zwierząt nieprzeżuwających umożliwiłoby zmniejszenie deficytu białka w przemyśle paszowym.

 



[1] Anna Weiner, Ilona Paprocka, Agata Gołębiowska, Krzysztof Kwiatek; „Życie Weterynaryjne” 87∙ 2012 ∙ NR 12.

 



środa, 09 stycznia 2013

Jak wykazać skuteczność pasteryzacji mleka i produktów mlecznych?[*]

 

 

Ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne konsumentów, w celu wyeliminowania z gotowego produktu drobnoustrojów, zwłaszcza patogennych, stosuje się różne metody, z których główną w odniesieniu do produktów mlecznych jest pasteryzacja.

Termin „pasteryzacja” przywodzi na myśl Ludwika Pasteura, który już w XIX w. odkrył wpływ obróbki termicznej żywności na jej trwałość. Potwierdzeniem prawidłowości przeprowadzonego procesu pasteryzacji mleka jest oznaczenie w gotowym produkcie aktywności fosfatazy alkalicznej (ALP). ALP jest enzymem naturalnie występującym w mleku i inaktywowanym pod wpływem temperatury.

Wymagania prawne obowiązujące od 2006 roku w Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, ustalają limit aktywności ALP w mleku pasteryzowanym krowim na poziomie 350 mU∙I ˉ¹  

 

Enzymy mleka

 

Na początku XX wieku wzrosło zainteresowanie badaniem jakości mleka oraz identyfikowaniem swoistych enzymów, mających wpływ na jego jakość. Odkryto wówczas ponad 70 białek enzymatycznych, z których około 20 scharakteryzowano jako ważne z technologicznego punktu widzenia. Stwierdzono, iż obecność N-acetyloglukozoaminidazy czy fosfatazy kwaśnej może świadczyć o stanach zapalnych gruczołu mlekowego. Dostrzeżono aktywność antybakteryjną niektórych enzymów: dysmutazy ponadtlenkowej, oksydazy sulfhydrylowej oraz lizozymu. Dzięki swoim właściwościom ( wytwarzanie aktywnego tlenu, zdolności hydrolizy wiązań β-1,4-glikozydowych występujących w ścianach komórek bakteryjnych) wpływają one na trwałość mleka. Wykazano aktywność lipazy przejawiającą się szybkim jełczeniem produktu. Stwierdzono wrażliwość fosfatazy alkalicznej, gamma-glutamylotransferazy i laktoperoksydazy na wysoką temperaturę, co czyni je dobrymi wskaźnikami efektywności oraz właściwych warunków obróbki cieplnej mleka i produktów mlecznych. Ich termooporność jest, bowiem wyższa niż termooporność  większości nieprzetrwalnikujących drobnoustrojów mleka.

 

Fosfataza alkaliczna

 

Z technologicznego punktu widzenia ALP jest dla przemysłu mleczarskiego najważniejszym enzymem występującym w mleku. W biologicznym aspekcie ALP jest glikoproteiną, będącą składnikiem błon komórkowych, szeroko rozpowszechnioną w tkankach zwierząt oraz mikroorganizmów. Wyróżniono cztery podstawowe  rodzaje fosfatazy alkalicznej występującej u ssaków: jelitowa, łożyskowa, zarodkowa (komórek macierzystych) oraz tkankowo nieswoista.

W mleku fosfataza alkaliczna została po raz pierwszy odkryta w 1925 roku przez F. Demuth. Wykazano wówczas, iż odpowiednia kombinacja czasu i temperatury obróbki mleka, tylko w nieznacznie wyższych parametrach niż używana do zabicia Mycobacterium tuberculosis, wpływa na inaktywację ALP. Naturalny poziom aktywności ALP jest najniższy w mleku kozim, najwyższy zaś w owczym. Aktywność enzymu zależna jest od zawartości tłuszczu w mleku, rasy hodowlanej bydła oraz rodzaju stosowanej paszy. Surowe mleko krowie wykazuje około dziesięciokrotnie wyższą aktywność ALP niż mleko kozie. Aktywność ALP świadczy o jakości procesu pasteryzacji mleka. Fosfataza obecna w mleku po obróbce cieplnej określana jest jako fosfataza resztkowa. Badanie aktywności enzymatycznej ALP stało się rutynową kontrolą skuteczności pasteryzacji. Określa się ją jako ilość enzymu znajdująca się w gramie próbki, która katalizuje przekształcenie 1 µmola substratu w ciągu jednej minuty. ALP w ok. 30 – 40 % skoncentrowana jest w fazie lipidowej mleka. Pozostała jej cześć jest związana z lipoproteidami w fazie beztłuszczowej.

Oprócz naturalnie występującej w mleku fosfatazy alkalicznej, istnieje możliwość pojawienia się w nim fosfatazy syntetyzowanej przez niektóre bakterie. Taka postać enzymu (heat resistans microbial phosphatase – HRMP) jest bardziej oporna na działanie wysokiej temperatury w stosunku do enzymu pochodzącego z gruczołu zwierzęcia, inaktywacji ulega bowiem dopiero powyżej 75 – 80 stopni  Celsjusza  w czasie 15 minut. Bakterie, które wytwarzają fosfatazę alkaliczną w mleku, zidentyfikowano jako drobnoustroje Gram – ujemne, wykazujące obfity wzrost w temperaturze 6 ° C  i znacznie słabszy w temperaturze 37° C, należące do rodzajów Sphingomonas, Sphingobacterium,Brevundimonas, Chrysebacterium, Burkholderia i innych.

 

Obróbka cieplna a inaktywacja fosfatazy alkalicznej       

 

Obróbka cieplna mleka w temperaturze 63 - 65°C przez 30 – 32 minuty lub 72 - 75°C przez 15 – 30 sekund powinna być wystarczająca do otrzymania produktu bezpiecznego dla zdrowia konsumenta. Wskaźnikiem skuteczności przeprowadzonego procesu termicznego jest redukcja aktywności ALP do minimum. Inaktywacja fosfatazy może przebiegać w dwóch etapach: odwracalnej denaturacji enzymu, a następnie nieodwracalnej przemiany w formę nieaktywną.

Po właściwie przeprowadzonym procesie pasteryzacji istnieje możliwość wykrycia obecności fosfatazy innej niż resztkowa, jest to wówczas enzym pochodzenia mikrobiologicznego lub reaktywowany. W celu oznaczenia obecności fosfatazy pochodzenia mikrobiologicznego należy zastosować ogrzewanie próbki mleka w temperaturze 95°C w czasie 2 minut lub 63°C w czasie 30 minut, a więc w warunkach, w których normalnie występujący w mleku enzym ulega inaktywacji, i ponownie poddać analizie. Oznaczona aktywność ALP w tak przygotowanej próbce świadczy o aktywności ALP pochodzenia mikrobiologicznego. Fosfataza reaktywowana może być obecna jedynie w mleku poddanym obróbce UHT. Mleko bezpośrednio  po procesie pozbawione jest fosfatazy, lecz w miarę upływu czasu, podczas przechowywania w temperaturze pokojowej, obserwuje się wzrost aktywności ALP, wynikający z reaktywacji enzymu. Wykazano, że pojawiająca się fosfataza reaktywowana nie jest pochodzenia mikrobiologicznego. Homogenizacja produktu przed obróbką termiczną oraz obróbka w wysokiej temperaturze w krótkim czasie – HTST (high temperature short time) po obróbce UHT zmniejsza stopień reaktywacji enzymu.

 

Fosfataza alkaliczna w serach

 

Jakość sera zależy od mleka, z którego został on wytworzony i chociaż pod względem bezpieczeństwa konsumentów wskazane jest stosowanie do produkcji serów mleka pasteryzowanego, niektóre sery z mleka surowego szybciej dojrzewają i wykazują silniejszy smak. Proces obróbki termicznej inaktywuje, bowiem wiele enzymów termolabilnych, w tym także fosfatazę, oraz mikroflorę naturalną mleka podnoszącą walory produktów mlecznych. Badania aktywności ALP w serach sprawdza się czy mleko użyte podczas produkcji było właściwie pasteryzowane. 1-3 mU∙gˉ¹, podczas gdy produkowane z mleka surowego 1900 – 2200 mU∙gˉ¹. Sery pleśniowe mogą wykazywać wyższą aktywność fosfatazy alkalicznej spowodowaną obecnością APL pochodzenia mikrobiologicznego użytych kultur starterowych grzybów pleśniowych.

 

Obróbka cieplna mleka a wymagania prawne   

 

Wymogi dotyczące obróbki cieplnej mleka surowego, siary, przetworów mlecznych lub produktów na bazie siary dla przedsiębiorstw sektora spożywczego uregulowane są prawnie. Rozporządzenie (WE) nr 853/2004 określa warunki procesu pasteryzacji produktów mlecznych jako obróbkę w wysokiej temperaturze w krótkim przedziale czasowym, co najmniej 72°C  przez 15 sekund, lub niskiej temperaturze w długim przedziale czasowym co najmniej 63°C przez 30 minut. Inna kombinacja warunków czasowych i termicznych jest dozwolona pod warunkiem, że bezpośrednio po takiej obróbce produkty będą wykazywały ujemną reakcję w badaniu na obecność fosfatazy alkalicznej. Warunki obróbki poprzez ultrawysoką temperaturę (UHT) określone są jako ciągły przepływ ciepła o temperaturze min. 135°C w krótkim przedziale czasowym, tak, aby w produkcie poddanym takiej obróbce i przechowywanym w zamkniętym aseptycznym pojemniku w temperaturze otoczenia  nie występowały zdolne do przeżycia  mikroorganizmy lub przetrwalniki zdolne do wzrostu. Obróbka UHT musi zagwarantować stabilność mikrobiologiczną produktu po inkubacji przez 15 dni w temperaturze 30°C w zamkniętych pojemnikach lub przez 7 dni w 55°C.

Zgodnie z wymaganiami aktywność ALP w mleku pasteryzowanym krowim nie powinna być wyższa niż 350 mU∙I ˉ¹. Dla mleka pochodzącego od innych gatunków zwierząt oraz produktów mlecznych decyzyjny limit aktywności ALP nie został jeszcze ustalony.

Bezpieczeństwo zdrowotne żywności jako trend XXI wieku w przemyśle spożywczym oraz jego zagwarantowanie dla konsumenta stało się priorytetem również dla organów kontrolujących żywność. Wymagania prawne nakładają na producentów żywności obowiązek kontroli parametrów i warunków produkcji w celu uzyskania wysokiej jakości produktu. Produkt wysokiej jakości musi być wytworzony z surowca wysokiej jakości. Należy jednak pamiętać, że nawet najwyższej jakości surowiec nie zapewni wysokiej jakości produktu, jeśli nie będzie on przetwarzany w odpowiednich monitorowanych warunkach. W odniesieniu do przemysłu mleczarskiego kontrola warunków obróbki termicznej, jako głównego punktu krytycznego w produkcji, właśnie przez badanie aktywności fosfatazy alkalicznej w produkcie finalnym, z pewnością wpłynie na jakość i bezpieczeństwo jego konsumpcji.

 



[*] Jolanta G. Rola, Maciej Sosnowski, Jacek Osek – „Życie weterynaryjne”, 87-2012-NR 12 str. 1032



środa, 26 grudnia 2012

Unijne przepisy odnośnie dobrostanu zwierząt Od przyszłego roku w Polsce zaczną obowiązywać unijne przepisy dotyczące dobrostanu zwierząt, czyli o zapewnieniu im odpowiednich warunków chowu. Za nieprzestrzeganie prawa grożą rolnikom kary w postaci zmniejszonych dopłat bezpośrednich. Chodzi o unijne wymogi tzw. wzajemnej zgodności (cross compliance ), od spełnienia których zależą dopłaty bezpośrednie. W naszym kraju wchodzą one etapowo. Jako pierwszy - od 2009 r. – wprowadzono wymóg dotyczący ochrony środowiska, identyfikacji i rejestracji zwierząt. Kolejny wprowadzono w 2011 roku – dotyczył bezpieczeństwa żywności. Od 1 stycznia przyszłego roku zacznie obowiązywać ostatni warunek – w sprawie dobrostanu zwierząt. Nowe wymogi będą dotyczyły trzymanych na fermach: koni, osłów, bydła, bawołów, jeleniowatych, świń, owiec, kóz, drobiu, strusi, a także zwierząt futerkowych: lisów, norek, tchórzy, jenotów, nutrii, szynszyli i królików. Unijne przepisy wymagają, żeby rolnik, który ma zwierzęta gospodarskie miał odpowiednie kwalifikacje, m.in. w zakresie ich żywienia, stosowania właściwych technologii chowu, sprawowania opieki nad zwierzętami chorymi, zapewnienia zwierzętom odpowiednich warunków bytowych: oświetlenia wentylacji pomieszczeń. Dotyczą także zapewnienia zwierzętom odpowiedniej paszy, wody, urządzeń do karmienia i pojenia, oraz swobody ruchu. Przestrzeganiem unijnych przepisów ws. Ochrony środowiska, jak i utrzymania ziemi w dobrej kulturze rolnej zajmuje się Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Natomiast Inspekcja Weterynaryjna kontroluje m.in. wykonywanie przepisów w zakresie identyfikacji, rejestracji i zdrowia zwierząt. Od przyszłego roku Inspekcja będzie kontrolowała dobrostan zwierząt. Aby rolnik mógł otrzymać pełne dopłaty bezpośrednie musi przestrzegać wszystkich tych norm. W przypadku, gdy nie są one realizowane, rolnik może być ukarany poprzez zmniejszenie dopłat bezpośrednich. Wysokość kary zależy m.in. od skali niedociągnięć, a także od tego czy się one powtarzają lub powstały umyślnie. W przypadku, gdy stwierdzono, że niezgodność wynika z zaniedbania ze strony rolnika, dopłata zostanie zmniejszona o 3 procent. W przypadku, gdy zaniedbanie powtarza się w kolejnych latach dopłata może być zmniejszona o 15 procent. Natomiast, gdy zostanie stwierdzone, że rolnik celowo dopuścił się zaniedbania obniżka może wynieść 20 procent kwoty dopłaty.

wtorek, 26 czerwca 2012

Logo firmy

 

SonnentoR to austro – czeska  firma, która jest producentem ekologicznych herbat ziołowych i przypraw. Ich jakość jest gwarantowana uprawą surowców w rodzinnych i bardzo ścisłą współpracą z regionalnymi ekorolnikami, którzy dla firmy hodują zioła i przyprawy. Produkty SonnentoR w oryginalny sposób łączą w sobie takie wartości jak: pochodzenie, rodzina, spokój, tradycja i kompetencje. Wszystkie produkty spełniają wymagania ekologiczne oraz ścisłe wytyczne jakościowe firmy. SonnentoR gwarantuje świeżość , delikatną ręczną obróbkę surowców, najwyższą jakość i innowacyjność produktów z kontrolowanych upraw ekologicznych.

Wszystkie działania firmy odbywają się pod wspólnym logo uśmiechniętego słoneczka z 24 promieniami, tego średniowiecznego symbolu życia i światła, który do dzisiejszych czasów jest ozdobą dużej ilości gospodarstw wiejskich.

Od samego początku istnienia firmy jej ideę zdrowej, ekologicznej żywności podtrzymuje świadomość, że każdy rolnik ma indywidualne podejście do swoich upraw, jest z nimi emocjonalnie związany – takie uprawy maja wielka wartość, a doświadczeni i troskliwi rolnicy mogą przetrwać nawet w małych gospodarstwach. Ziołowe specjały z poszczególnych gospodarstw są wprowadzane na rynek pod wspólnym logo.

„Tutaj rozwija się radość” – to motto jest ukryte we wszystkich produktach z logo uśmiechniętego słońca. Sekret jest przy tym bardzo prosty: SonnentoR   wierzy wyłącznie w to, co wyprodukuje sama natura. Z naturalnych aromatów, smaków, kolorów i form wytwarza swoje herbaty ziołowe i przyprawy, które tak zachwycają nasze zmysły. Zawsze potrafi stworzyć ciekawe i zaskakujące kreacje, wykorzystując znane od wieków właściwości ziół.    

 



sobota, 07 kwietnia 2012

Środek spożywczy ( „żywność”)

 

Środek spożywczy czyli „żywność – to jakakolwiek substancja lub produkt przetworzony, częściowo przetworzony lub nie przetworzony przeznaczona do spożycia przez ludzi, lub których spożycia przez ludzi można się spodziewać. 

Środkiem spożywczym są też napoje, guma do żucia oraz wszelkie inne substancje świadomie dodane do żywności z wodą włącznie na etapie produkcji, przetwarzania i przygotowania żywności.



Pakiet higieniczny

 

 

 

1) – Rozporządzenie (WE) 178/2002 z dn. 28 stycznia 2002r.

 

Ustanawiające ogólne zasady prawa żywnościowego, powołujące Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz ustanawiające procedury w zakresie bezpieczeństwa żywności.

 

2) – Rozporządzenie (WE) 852/2004 z dn. 29 kwietnia 2004r.

 

W sprawie higieny środków spożywczych.

 

3) – Rozporządzenie(WE) 853/2004 z dn. 29. kwietnia 2004r.

 

Ustanawiające szczególne przepisy w sprawie higieny w odniesieniu do artykułów zwierzęcego pochodzenia.

 

4) – Rozporządzenie (WE) 854/2004 z dn. 29.kwietnia 2004 r.

 

Ustanawiające szczególne przepisy dotyczące organizacji urzędowych kontroli w odniesieniu do artykułów zwierzęcego pochodzenia przeznaczonych do spożycia przez ludzi.

 

5).- Rozporządzenie (WE) 882.2004 z dn. 29 kwietnia 2004 r.

 

W sprawie urzędowych kontroli przeprowadzanych w celu sprawdzenia zgodności z prawem paszowym i prawem żywnościowym oraz regułami dotyczącymi zdrowia zwierząt i dobrostanu zwierząt.



niedziela, 18 marca 2012

 

            Coraz wyższe koszty paszy i równocześnie niskie ceny skupu żywca sprawiają, że większość, o ile nie wszyscy, producenci i hodowcy dopłacają do chowu tuczników. Sytuacja ta trwa już od dłuższego czasu, czego konsekwencją jest wycofywanie się z coraz większego ich odsetka z produkcji tego gatunku zwierząt. Wydaje się, że najlepsze czasy mamy już za sobą i nawet jeśli ceny na żywiec wzrosną, na co należy liczyć, już zawsze opłacalność będzie niższa niż za dobrych czasów. Z tego powodu konieczne jest zwracanie dużej uwagi na koszty produkcji, a w konsekwencji na jej rentowność.

            Zagadnienie rentowności produkcji znacznie odbiega od codziennych zainteresowań wielu hodowców oraz większości lekarzy weterynarii, dlatego też rzadko są oni przekonywujący w zakresie przekazywania niezbędnej wiedzy ekonomicznej swoim klientom. Zjawiskiem klasycznym jest zaskakujący spadek zainteresowania usługami weterynaryjnymi w momencie „słabej” rentowności produkcji świń. Każdy rozsądnie myślący człowiek wie, że wtedy, gdy pasze są drogie, wskaźnik ich wykorzystania, czas tuczu świń oraz straty w postaci zachorowań i padnięć zwierząt są szczególnie bolesne, a prewencja i profilaktyka zachorowań odgrywa główną rolę w zakresie optymalnego wykorzystania coraz droższej paszy. Z wymienionych powodów konieczność ekonomicznego podejścia do produkcji muszą zrozumieć nie tylko hodowcy i producenci, ale także sprawujący opiekę nad chlewniami lekarze weterynarii. Winni oni uznać, że hodowca z oczywistych względów powinien decydować się na wprowadzanie tylko takich programów postępowania weterynaryjnego, które gwarantuje mu rentowność. Z tego powodu ważnym zadaniem lekarza weterynarii jest przedstawienie hodowcom i producentom świń argumentów wskazujących, że oszczędzanie na ochronie zdrowia z reguły prowadzi do strat przewyższających niejednokrotnie kilka, a nawet kilkunastokrotnie koszty nawet drogich programów profilaktycznych. 

 

Zygmunt Pejsak - Państwowy Instytut Weterynaryjny  - Państwowy Instytut Badawczy w Puławach.

 

   



 
1 , 2